poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Od Alice c.d Kailen

Dzisiejszy dzień był jednym z najgorszych. Ojciec znów zrobił awanture o byle co. Kiedy skończył wyrzywać się na mamie, przeszedł na mnie. Nie mogąc dalej słuchać jak mnie obraża, wyszłam z domu. Szłam w kierunku plaży, gdy doszłam na miejsce znów poczułam te dziwne uczucie. Jakby ktoś mnie obserwował, jednak nie bałam się. Czułam się.. bezpiecznie. I wtedy usłyszałam krzyk, nim się odwróciłam, poczułam mocne uderzenie, a po chwili znalazłam się pod wodą. Nim dotarło do mnie, że powinnam się uspokoić i płynąć w górę, poczułam jak ktoś obejmuje mnie i ciągnie w którąś stronę. Po chwili siedziałam na brzegu i krztusiłam się wodą. Spojrzałam na osobę siedzącą obok mnie. Moje serce stanęło na chwile, by zaraz przyspieszyć.
- Spokojnie, oddychaj.
Chłopak był cały mokry, posklejane końcówki włosów opadały mu na oczy, przez co wyglądał nieziemsko. Oderwałam na chwilę wzrok od niego, aby dojść do siebie, a on wtedy zajał się mn, pomagając mi zdjąć kurtkę, dając swoją bluzę i okrywając mnie pożyczonym kocem.
On też był mokry, ale nie przejął się tym. Widziałam, że przez cały czas jest skupiony na mnie, jednak na mały moment, jakby oddalił się myślami, aby po chwili wrócić i pożeganać się. Wszystko stało się tak szybko, kiedy odwróciłam się, aby spytać jak ma na imię, jego już nie było. Zabolało mnie serce i nagle poczułam pustkę. Westchnęłam tylko, i ruszyłam okrężną drogą do domu.
***
Kiedy wchodziłam na klatkę, byłam cała zasmarkana i dopadł mnie kaszel. W domu wzięłam gorącą kąpiel, zaparzyłam herbatę, a po kąpielu położyłam się do łóżka, na szczęście ojca nie było już w domu, podobnie jak mama poszedł do pracy. Siedziałam, więc sama i rozmyślałam o chłopaku, który mnie uratował. Przypomniałam sobie, że powiedział, coś w stylu, że ma nadzieje na kolejne spotkanie. Był to dziwny rodzaj spotkania.. następnym razem wolałabym go spotkać będąc sucha i całkowicie przytomna, żebym szybciej jarzyła co do mnie mówi. Zamknęłam oczy i wyobraziłam sobie jego twarz. Taki przystojny, niebezpieczny, a jednak przyciągający.. wyobraziłam sobie jak siedzi obok mnie, trzyma mnie za rękę ..pochyla się. Zasnęłam.
Kailen?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz