Tak jak myślałem, nikt nawet nie zauważył mojego zniknięcia. Mój przyjaciel opowiedział mi co i jak, mieliśmy do późniejszego popołudnia pilnować na granicy, nie lubiłem tam być... mimo dnia, zawsze było tam ciemno jak w nocy, a samo miejsce jakim był cmentarz nie pomagał. Jakoś to zleciało, wieczorem wziąłem prysznic, ogarnąłem jako tako włosy i ubrałem się. Na dziś wybrałem spodnie, koszulkę, kurtkę tzw bomberkę i buty.




Wyperfumowałem się jeszcze trochę i tak gotowy wyszedłem na zewnątrz, przed bibliotekę. Tam mieliśmy spotkać się z Ali. Nie musiałem długo czekać, ponieważ szybko ją zauważyłem. Szła szybkim krokiem, ponieważ zaraz za nią szły jakieś dwa dresy. Zmarszczyłem lekko brwi i również ruszyłem w jej stronę, wyczuwałem niebezpieczeństwo, słyszałem ich brudne myśli.
- Cześć kochanie. - przytuliłem ją od razu i ukradkiem spojrzałem na dwójkę mężczyzn, oparło się o ścianę budynku i udawało, że oni są tu całkiem przypadkiem. - Długo za tobą idą? - szepnąłem jej do ucha gdy się lekko odsuwałem.
- Od początku. - powiedziała przyciszonym głosem.
- Dobrze, chodźmy już bo zaraz zaczyna się nasz seans. - powiedziałem specjalnie nieco bardziej głośniej.
Złapałem ją za rękę i poszliśmy dalej przed siebie, odwróciłem się za siebie, chyba nas nie śledzili.
Ali?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz