Jestem tylko ja i ona, patrzymy sobie w oczy, towarzyszy nam ciepło kominka i smak czerwonego wina. Powoli zbliżamy ku sobie nasze usta...
No i piękny sen przerwał pieprzony budzik. Niestety, bycie aniołami nie upoważnia nas, do spania do południa. A dobrze by było... niestety nie, musimy wstawać jeszcze przed świtem. Wszyscy zbieramy się na plaży i w milczeniu oczekujemy na wschód słońca. Nie wiem po co ta cała szopka, aczkolwiek to nie ja wymyślam zasady. Nawet nie mam prawa się sprzeciwić, wtedy byłoby prawdopodobnie ze mną bardzo źle.Po codziennym apelu - nazwijmy to tak - udaliśmy się do naszej bazy, którą była po prostu biblioteka. W tych czasach jest tam na prawdę nie wiele osób, więc jest to dobre miejsce na ową siedzibę. Najczęściej obradują tam ci najwyżsi, najstarsi - taka monarcha. My jesteśmy tylko ich pod ludkami do wykonywania zadań i nadstawiania karku. Jedni popierają ten system, drudzy nie koniecznie, bynajmniej dzięki niemu nie ma takiego chaosu, jak kilkadziesiąt lat temu. Wszyscy wierzą, że w grupie jesteśmy silniejsi. Siła jest potrzebna, bowiem według naszych informacji, stan szeregów martwego zła drastycznie się zwiększa. Z każdym dniem narasta nasz strach, że jednak nie damy rady obronić ludzkości.
Stałem wśród tłumu ze skrzyżowanymi rękoma, nagle ją zobaczyłem. Powoli przechadzała się między regałami, widocznie czegoś szukając. Zatrzymała się przy powieściach, najpewniej szukała interesującego tytułu. Tak, to może być dobra chwila. Niezauważalnie wymknąłem się, znów stałem się widzialny. Stanąłem niedaleko niej i oparłem się o regał, wyciągając książkę, którą sam uwielbiałem czytać.
- Jeśli szukasz czegoś interesującego, mogę polecić tą. - uśmiechnąłem się podając jej książkę.
Ta lekko podskoczyła, jednak gdy spojrzała na mnie, jej twarz momentalnie złagodniała i wkradł się tam ten piękny uśmiech.
- To ty... pracujesz tu? - zapytała biorąc ode mnie książkę.
- Nie, szukam nowych książek. - wzruszyłem ramionami. - Wcześniej się nie przedstawiłem, Kailen lub po prostu Kai. - podałem jej dłoń.
Alice?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz